Ogłoszenie


Ciekawostki i plotki
Ostatnie zmiany - 09.07.2016. Więcej tutaj
- WAŻNE! Wakacyjna gorączka - promocje, startery dla początkujących, inne bonusy!
- Nowi bohaterowie niezależni: Yasashii Chisaki oraz Koi no Hana
- WAŻNE! Dodanie nowej drogi rozwoju postaci (Cechy). Więcej tutaj
- Stworzenie świata alternatywnego. Więcej tutaj

#106 2015-09-14 01:40:58

 Hao Asakura

http://i.imgur.com/fCayZ.jpg

6123458
Call me!
Skąd: Oaza Hao
Zarejestrowany: 2012-05-02
Posty: 785
Imię postaci: Hao Asakura

Re: Kopuła Las Noches

Hao także nie opuszczał gardy. Nie tylko 0 mogła sobie pozwolić na wewnętrzny spokój pośród sztormów. Podobnie co ona wsłuchiwał się w każde jej słowo i analizował przeciwnika. Duży plus za cierpliwość, widać też wolała najpierw wybadać sytuację i dowiedzieć sie czegoś więcej na temat przeciwnika jakim był Primera. Jednak on nie był tym zdziwiony, ani zaskoczony - nie spodziewał się amatorskich błędów po kimś, kto wyciągnął Espadę na sam szczyt i sprawował nad nią władzę jako Królowa Hueco Mundo. Pocieszał się jedynie myślą, że on sam też nie jest byle kim.
Słuchając jej nie mógł sobie odmówić lekkiego, radosnego śmiechu, na wspomnienie o przewrocie w Las Noches. Albo była niedoinformowana albo starała się odkryć jego prawdziwe zamiary. Hao nie miał jednak nic do ukrycia i takie podchody mogła uznać za zbędne. Już miał zamiar odpowiedzieć, kiedy wyczuł obecność kolejnego członka Espady. Nana, Secunda Espada, wmaszerowała na kopułę, jak gdyby nigdy nic i zaproponowała ponownie herbatę. Asakura wątpił by 0 ją wezwała jako pomoc w ewentualnej walce. Założył więc, że przyszła tu z własnej zachcianki wyczuwając jego reiatsu. Mężczyzna miał nadzieję, że nie robi sobie nadziei w związku z ich ostatnią "przygodą", bo konflikty w związku to ostatnia rzecz z jaka chciałby się mierzyć, zwłaszcza mając na celu niedalekie ustatkowanie się. Wracając jednak do naszego kotła pustynnego...
Hao zerknął na kolejnego gościa, a Kurobina lekko machnęła ogonami kierując na nią swój wzrok. Espada nie miał jej zbyt wiele do powiedzenia - ledwo minutę temu chciał by rozegrało się to pomiędzy nim a 0, i akurat teraz pojawili się gapie. Nie ma to jak złośliwość wszechświata.
-Przykro mi, ale herbatka została skreślona z listy dzisiejszych atrakcji -powiedział do nowo przybyłej. Kurobina oczywiście odczytała jego zamiary i stanęła na drodze Espady, która miała zamiar podejść bliżej Hao. Jej oczy wyrażały więcej niż słowa - za dużo się tutaj wydarzyło, by można było coś odwrócić. Tymczasem Primera ponownie zwrócił się do swojej przyszłej przeciwniczki.
-Nie zrozum mnie źle, latami podziwiałem Cię za twoją moc i zdolności przywódcze. Za Twojego panowania Espada stała się silniejsza niż była kiedykolwiek. Biały Księżyc Las Noches. Bogini i Królowa Hueco Mundo. Tak mówiono o Tobie w Lesie Menosów, kiedy byłem zaledwie Adjuchasem. Nawet sojusz z Buntownikami został przyjęty przez naszą "społeczność" za jedną z Twoich najlepszych decyzji. Stworzyłaś nam godziwe warunki i ułatwiłaś żer. Tylko głupiec zniszczyłby coś takiego, a wierz mi, głupcem nie jestem. -zaczął po czym zrobił krótszą przerwę dla podbudowania napięcia dodania wartości słowom, które dopiero miały nadejść. -Dzisiaj oddaję tylko cześć najstarszym zasadom tego zamku. Dlatego wezwałem cię akurat tutaj, na kopułę.
Hao ponownie przerwał zmieniając nieco ton głosu. Tym razem mówił bardziej oficjalnie, tak samo jak jego mina przybrała poważny wyraz. Dla wielu mogło to być niecodzienne ale tak, od czasu do czasu nawet on musiał przestać się uśmiechać.
- "W Las Noches obowiązuje całkowity zakaz używania Gran Rey Cero. Espada od numeru 4 w zwyż są zobowiązani do nie uwalniania swojego miecza wewnątrz kopuły. Espada liczy zawsze dziesięciu członków - ich numery odpowiadają poziomowi ich mocy oraz definiują władzę w zamku, jak i całym Hueco Mundo.". Yukki, dzisiaj, w myśl ostatniej zasady, wyzywam cię na pojedynek o władzę. Jeśli ze mną wygrasz, porzucę aspiracje do tronu i na wieczność uznam twe zwierzchnictwo. Jeśli zaś ja wygram, zrzekniesz się swej pozycji na moją korzyść i będziesz mi lojalnie służyć jako nowa Primera Espada.
W sumie pojawienie się Nany wyszło mu na dobre. Dzięki temu mają świadka tych wydarzeń co sprawi, że wszelkie umowy zawarte podczas niej będą wiążące. Hao dalej stał w swojej pozycji bojowej czekając na ruch przeciwnika. Może jeszcze zechce coś powiedzieć zanim zaczną? A może zaatakuje? Kto wie, zmysły Hao pracowały na najwyższych obrotach a jego skupienie z każdą sekundą się pogłębiało. Wiedział, że trzymanie Nany z daleka może zostawić Kuro, z resztą po słowach jakie usłyszała powinna raczej domyślić się, że tym razem, żadne z nich nie będzie żartować.

Offline

 

#107 2015-09-16 01:07:42

 Hoffman Miyamoto

http://i.imgur.com/g4UtLJM.png

36646198
Call me!
Skąd: Lublin
Zarejestrowany: 2012-04-25
Posty: 2396
Punkty: 33
Imię postaci: Hoffman Moritsu

Re: Kopuła Las Noches

W warunkach, jakich przyszło 0 Espadzie się znaleźć, panowała niejednoznaczna atmosfera, mogąca przyprawić o zawrót głowy. Oto Primera Espada, który swym poprzednim zachowaniem w oczach Yuki jednoznacznie aspirował do miana dowódcy na drodze brutalnej siły, czy nawet przewrotu, teraz zdawał się temu zaprzeczać. Oto jego postać, z pewności siebie, wyższości, jaką niejednokrotnie prezentował wobec niej, nagle zamieniła się w pełną wdzięczności, oraz pewnej dozy pokory. Oto wreszcie, na miejsce, w którym miała się stoczyć być może jedna z ważniejszych bitew w Hueco Mundo na przestrzeni ostatnich dziesiątek, a może nawet setek lat, pojawiła się Espada, której zachowanie, charakter, a zwłaszcza stanowisko w całym tym konflikcie, przez swoje niejednoznaczne działania pozostawały pod wielkim znakiem zapytania. Przyjaciel, który pomoże Yuki w obronie stanowiska dowódcy? Wróg, który pomoże Primerze ją obalić? Czy może, jakkolwiek naiwnie by to brzmiało - neutralny arbiter, starający się zażegnać konflikt drogą dyplomacji? Te, i wiele innych pytań pozostawały teraz bez odpowiedzi. Poprowadziło to Yuki do prostej, niezmiennej przez lata konkluzji - w niezrozumieniu rodzi się wojna. Wojna, od której ona zawsze stroniła. Zatem jej kolejna reakcja, z pewnością nie była zaskoczeniem dla nikogo z osób, które ją znały. Z pewnością można przez to zarzucić jej pewną przewidywalność. Być może jednak, bardziej przemawiał przez nią w tym momencie zwykły rachunek zysków i strat? Niezależnie od tego jak było naprawdę, ostrze jej śnieżnobiałego zanpaktou syknęło przy wsuwaniu do pochwy.
Otworzyła się. Otworzyła się na rozmowę, gdyż oto pojawiła się nadzieja na pokojowe rokowania, w związku z przybyciem Segundy Espady. Musiała się jednak zmierzyć z konsekwencją swej naiwnej postawy, gdyż oto bowiem, na chwilę po pozornym spokoju, wzajemnym zrozumieniu i chęci obu stron do negocjacji, z ust Primery padły kolejne słowa proponujące, a właściwie żądające walki. Mając w sobie resztki nadziei na utrzymanie statusu quo, które zwiastowało przybycie Nany, zmieniła dzierżony oręż z ostrza na słowa.
- Prymitywnej zasady... - poprawiła swojego rozmówcę, po czym kontynuowała - Mówisz o prawie siły, które jest niczym innym jak prawem dżungli, w której rządzą dzikie, nieokiełznane bestie, kierujące się jedynie instynktem. To, co udało mi się zrobić od czasu gdy objęłam stanowisko 0 Espady to stworzenie tutaj cywilizacji. Cywilizacji, która uznaje wyższość rozsądku nad instynktem, pokazującą zarazem, że nie jesteśmy bezmyślnymi zwierzętami, że mamy uczucia, marzenia, że też potrafimy czuć i bliżej nam do ludzi, niż potworów. Cokolwiek się stanie, będę bronić swojej spuścizny do samego końca. Ze wszystkich sił. Ponieważ jestem z tego dumna i wierzę, że to jedyna ścieżka, którą warto podążać.
Po wypowiedzeniu tego, co miała do powiedzenia, można było doświadczyć pewnego mniej, lub bardziej złudnego wrażenia jej rezygnacji, jakoby wyłożyła na stół wszystkie karty - wszystkie swoje uczucia, myśli wraz z uzasadnieniem swojej motywacji w jednej, krótkiej wypowiedzi. W tym momencie nie pozostało jej nic innego, niż czekać na replikę swych póki co, jeszcze podwładnych.


Karta Postaci |  Zanpaktou | Klan | Historia |  Kartoteka



[Musisz być zalogowany, aby przeczytać ukrytą wiadomość]

Offline

 

#108 2015-10-22 19:49:33

 Hao Asakura

http://i.imgur.com/fCayZ.jpg

6123458
Call me!
Skąd: Oaza Hao
Zarejestrowany: 2012-05-02
Posty: 785
Imię postaci: Hao Asakura

Re: Kopuła Las Noches

Hao wysłuchał dokładnie słów swojej póki co, jeszcze przełożonej. Cały czas miał na sobie ten pewny uśmiech, który nie znikał z jego twarzy ani an chwilę. Nie był ani trochę kpiący czy lekceważący - Asakura po prostu czuł się pewnie, jakby spodziewał się takiej odpowiedzi ze strony 0. Czy tak też było? Bardzo możliwe. Arrancar niejednokrotnie udowadniał, że nie podchodzi do walki z marszu. Zawsze stara się dowiedzieć jak najwięcej o swoim wrogu, poznać jego psychikę sprawdzić granice i odruchy. W tym przypadku wywiad był trudny - jego cel był bardzo odosobniony i opanowany. Dlatego robi to dopiero teraz i chyba powoli znajduje kolejne słabe punkty w jego obronie.
Kiedy Espada skończyła swą wypowiedź, Hao uśmiechnął się szerzej i odpowiedział w prost.
-To iluzja -stwierdził i poczekał chwilę aż dziewczyna zacznie się zastanawiać nad jego słowami. -Twoja cywilizacja, twoja duma i zwieńczenie życia, którego chcesz tak mocno bronić to nic innego jak to co chcesz zobaczyć. Ułuda, nagięte fakty pasujące do twojej teorii. Co gorsza, to właśnie ta zasada, którą tak gardzisz wyprowadziła cię na pozycję, na której teraz się znajdujesz... -powiedział po czym zaczął iść w kierunku krawędzi kopuły Las Noches. Popatrzył w bezkresną pustynię świadom tego co czyha pod jej piaskami.
-Wierzysz w kilka kłamstw, które sama sobie wmówiłaś. Pierwszym z nich jest twoja "cywilizacja". Arrancarzy wglądają jak ludzie i rozmawiają ze sobą, a wszystko dzięki Tobie i Twoim staraniom. Jednak mylisz się - Arrancarzy z natury są bliżsi ludziom i chociaż większość z nas to samotnicy na tym stadium rozwoju pojawiają się u nas cechy społeczne. Las Noches jest tego dowodem - przed tobą i milion lat po tobie, Arrancarzy będą przychodzić tu i jednoczyć się tworząc Espadę. Ale nie robimy tego z chęci tworzenia cywilizacji - robimy to by urosnąć w siłę bo to siła dała nam to kim teraz jesteśmy. Każdemu - ty nie jesteś żadnym wyjątkiem.
Hao odwrócił się ponownie do 0 Espady chcąc tym samym zaznaczyć, że przechodzi do kolejnego punktu swojej wypowiedzi. Spojrzał jej głęboko w oczy ale tym razem już się nie uśmiechał. Tym razem miał miną poważną i skupioną, jakby chciał przekazać jej 1000 lat zgromadzonej mądrości.
-Kolejnym twoim błędem jest poprzestawanie na Las Noches. W ciągu ostatnich lat zasiedziałaś się na swoim tronie bo uwierzyłaś, że postać Las Noches jest twoją zasługą. A co najgorsze - wmówiłaś sobie, że Hueco Mundo kończy się na Las Noches. A więc kim są ci puści wiążący koniec z końcem na wydmach z białego piasku? Zwierzętami? A Gillianie? A Adjuchasi posiadający już rozwiniętą inteligencję? Vasto Lorde? Gdzie mierzysz swoją granicę człowieczeństwa, skoro nie zrobiłaś nic by im pomóc? By ich zgromadzić? By ich włączyć do naszej społeczności? Tam nie ma twojej cywilizacji, tam dalej panuje prawo siły. Tam też żyją inteligentne istoty. Istoty, które porzuciłaś w swej wizji -powiedział wystawiając rękę w bok, tak jakby chciał ogarnąć całość bezkresu tego świata. Opuścił ją powoli i zaczął wracać w stronę 0 powoli acz stanowczo - krok po kroku.
-W ich świecie panuje jedna zasada - tylko silni przeżywają. To piekło niszczyć wszystko co się napotka. To tortura zabijać innych i żerować na nich. Ale jednocześnie to właśnie to doświadczenie czyni nas lepszych od reszty tego świata. Właśnie dlatego, że mamy za sobą piekło i do piekła tylko możemy wracać sprawiło, że stronimy od bestialstwa reszty świata. Mamy w sobie mądrość jaką dało nam doświadczenie okrucieństwa. Quincy, Fullbringerzy, Bounto, Shinigami... To oni powinni upodabniać się do nas a nie my do nich. Kiedy jesteś Hollow'em nienawidzą cię wszyscy. Gdy urośniesz w siłę - boją się ciebie i twojej mocy. Boją się, bo wiedzą, że przeżyliśmy coś czego oni by nie potrafili. Podążaliśmy drogą bestii.
Hao zatrzymał się kilka metrów przed dziewczyną.
-Mówisz, że bliżej nam do ludzi niż potworów. Dla mnie wszyscy jesteśmy potworami. Musimy nimi być po tym co przeszliśmy - to bycie potworem dało nam siłę i przewagę nad naszymi wrogami. Możemy być cywilizowani tylko na tyle na ile pozwala nam sytuacja, sama to dzisiaj udowodniłaś. Pierwsze co zrobiłaś to wyszłaś na mnie z mieczem - czy to cywilizowane, 0?

Offline

 

#109 2015-11-01 21:04:24

 Hoffman Miyamoto

http://i.imgur.com/g4UtLJM.png

36646198
Call me!
Skąd: Lublin
Zarejestrowany: 2012-04-25
Posty: 2396
Punkty: 33
Imię postaci: Hoffman Moritsu

Re: Kopuła Las Noches

//Z racji tego, że Nana nie odpisuje, a kontakt z nią się urwał, jej postaci oficjalnie staje się NPC, a ja będę nią kierował w tej fabule.

- Heeeee!? - jęknęła bardzo dziecinnie, głośno i donośnie Nana, która wcześniej nie mówiła zbyt wiele - To znaczy, że jednak nie będzie herbatki?

Jej pytanie zostało jednak zignorowane przez zero espadę, która szybko przerzuciła swój wzrok na primerę.
- Iluzja? - powtórzyła za swoim rozmówcą oczekując rozwinięcia tematu
A przypłynęło ono bardzo szybko, pośród obfitego potoku słów, wylewającego się z ust primery niczym mowa po już wygranej walce. Dokładnie, właśnie takie wrażenie odniosła odniosła 0 Espada słuchając jego słów - jakby już uważał się za zwycięzcę i nowego władcę. Tym samym, jednocześnie zdała sobie sprawę z tego w jak kiepskim kierunku zmierza ich rozmowa.
- W niektórych momentach nie da się uniknąć walki, to prawda. Jednak prawdziwie mądra istota ucieka się do walki w ostateczności. Dokładnie tak. Walka jest niczym innym jak ucieczką, ucieczką od słabości jaką są niespełnione ambicje i nieudana perswazja. Ułudą jest myślenie, iż walka może być odpowiedzią na każde pytanie - jest dokładnie na odwrót. Siła jest potrzebna, jednak z pewnością jest ostatecznym środkiem. Najgorszym rozwiązaniem. Nie ma żadnej mądrości w walce. - ton wypowiedzi ostatniego zdania wyraźnie sygnalizował pewną sugestię w kierunku primery
Reszta wywodu Hao, została wysłuchana przez Yuki w milczeniu, łapiąc jak zwykle z uwagą każde słowo swojego rozmówcy, w czym pomagał jej wbity weń wzrok.
Dużo czasu upłynęło, zanim przyszła jej kolej. Kiedy jednak wreszcie nadarzyła się okazja, wstrzymała się na chwilę, aby jeszcze raz zebrać cały ogrom treści do kupy, dzięki czemu mogła staranniej dobrać słowa, których jakość i treść była bardziej istotna niż kiedykolwiek wcześniej.
- Nie da się wszystkich uratować. - zamknęła na chwilę o czy z bólem, lekko, niemal niewidocznie spuszczając głowę - Wielu z nas zrodziło się z grzechów popełnionych za życia. Nie można uciec od przeszłości. W znacznej większości, im nie da się pomóc, ponieważ jedyne co nimi kieruje to ślepe instynkty mordu. Pytasz mnie kim są takie osobniki? Niczym innym jak właśnie dzikimi bestiami. Nie można wciągnąć takich osobników do naszej społeczności, ponieważ zwyczajnie tego nie chcą, a przy pierwszym spotkaniu krew będzie się lała gęstymi strumieniami. Dobrze wiesz, że nie wszyscy puści otrzymali dar, czy też przekleństwo wolnej woli. Bestię nie charakteryzuje wygląd, przynależność rasowa, czy inne populistyczne cechy. Bestię charakteryzuje dominacja instynktów nad rozumem. Niezależnie od tego czy jest to pusty, shinigami czy inne istnienie. Ich nie można uratować. Jednak trzeba nazywać rzeczy po imieniu - to bestie wśród nas, pustych, wyrządzają najwięcej zła na tym świecie. Życiem w ułudzie jest odwracanie od tego głowy. Ja mam tego świadomość, i nie wątpię, że Ty także. W końcu, które z nas nie było zmuszone do walki z innymi pustymi, w której chodziło o nic więcej jak przetrwanie? - wzrok 0 Espady na chwilę powędrował na twarz Nany
- Jak powiedziałeś, pustych nienawidzą wszyscy. Właśnie dlatego sprzymierzyliśmy się z buntownikami. Dzięki temu mamy szansę zyskać szacunek i nawiązać przyjazne stosunki z tymi, którzy z powodu strachu, ignorancji i propagandy nienawidzą nas z powodu strachu przed nieznanym, i tymi, którzy zazwyczaj ,,reprezentują nas" w świecie żywych podczas mordowania bogu ducha winnych ludzi. Powiedz mi, Hao, co Ty byś zrobił z tymi pustymi, którzy nie chcieliby Ciebie słuchać? Których nie obchodzi nic innego poza rządzą krwi i nie mają szacunku do niczego - z wyższymi ideałami, władzą, czy też to co z pewnością bardziej do Ciebie przemówi - silniejszymi włącznie. Co uczynisz? Wymordujesz tych, którzy Ci się sprzeciwią?

Na chwilę zapadła cisza. Można by rzec nawet krępująca. Dla Nany jednak, była wyczuwalna jako powiew lekkiego chłodu ze strony Hao, oraz lodowatego zimna, ulatniającego się z każdego słowa 0 Espady. Istotnie, jej imię nie zostało jej nadane przypadkowo. Lekko wzdrygnęła.
- Nagle zrobiło się przerażająco poważnie... - skomentowała po całym wywodzie 0 espady
- Skoro nie herbatka, to może jakieś ciastka? Chodźcie, w środku jest cieplej. Na tym zimnie możemy się pochorować. Rozładujemy napięcie, znajdziemy konsensus i wszyscy będą zadowoleni. Mam w swojej komnacie naprawdę dobre ciastka!


Karta Postaci |  Zanpaktou | Klan | Historia |  Kartoteka



[Musisz być zalogowany, aby przeczytać ukrytą wiadomość]

Offline

 

#110 2015-11-16 04:35:43

 Hao Asakura

http://i.imgur.com/fCayZ.jpg

6123458
Call me!
Skąd: Oaza Hao
Zarejestrowany: 2012-05-02
Posty: 785
Imię postaci: Hao Asakura

Re: Kopuła Las Noches

Hao zaśmiał się wyraźnie na jej słowa. Dosłownie. Chwilę ciszy, powagi, chłodu i filozoficznych rozważań 0 Espady oraz głupich wtrąceń Segundy przerwał melodyjny, wyraźnie rozbawiony Primera, w którym to radość wywołał monolog dziewczyny o walce.
-Dam się pociąć jeśli mądrości, które teraz wychodzą z twoich ust nie są owocem zrodzonym z doświadczenia walki, Yuki. Nie zaprzeczysz temu, bo twoją cenną mądrość "bezsensowności walki" uzyskałaś właśnie tak samo jak ja - po stoczeniu niezliczonej ilości walk. Miło mi jednak z jednego powodu - w końcu przyznałaś się do porażki. Wychodząc na mnie z mieczem od razu porzuciłaś możliwość rozwiązania słownego i przeszłaś do swojego znienawidzonego argumentu siły.
Dał jej chwilę pozwalając by ostatnie salwy śmiechu ustały. W międzyczasie już myślał nad podpowiedzią dla jej pytania. Nie. Znał już odpowiedź. Myślał nad ubraniem jej w odpowiednie słowa. Wiedział jednak, że rozmową nic nie wskóra. Yuki była zbyt mocno zamrożonym soplem lodu - nawet najgorętszy płomień nie stopi jej światopoglądu. Wiedział to od początku - kiedy tylko zauważył białe ostrze jej miecza.
-Dalej nic nie rozumiesz... Pustych nienawidzą wszyscy. I będą nas nienawidzić tak długo, jak istniejemy. Nie z powodu niewiedzy, propagandy czy tego, że jakieś insekty pożerają ludzkie dusze. Nienawidzą nas bo mogą nas zrozumieć. I nigdy nie zrozumieją. My przeszliśmy przez piekło - oni nie. My zabijamy bo musimy żyć - oni zabijają z wyboru. Te różnice pozostaną na zawsze, a niektóre stany rzeczy przeminą. Kiedyś bunt się skończy - albo buntownicy padną albo razem z nami zmienią władzę Soul Society. I co potem? Co wtedy kiedy nie będzie wspólnego wroga? Wrócimy do rutyny... Buntownicy wrócą do starych zwyczajów. Znowu zapanuje zasada "tnij maskę". Nie zmieni się nic w tym świecie...
Hao odchylił głowę w tył i spojrzał na świetliste lustro księżyca. Był piękny. Był jedynym światłem w tym świecie i jedynym co trzymało Asakurę myśli, że da radę stworzyć coś nowego. Coś co pozostanie na wieki. Dzisiaj miał zamiar to uczynić.
-Mój mistrz i przyjaciel, Vasto Lorde imieniem Micah był pierwszym co ujrzałem w tym świecie. Za życia był mordercą, zabijał ludzi bez powodu i z wybitnym okrucieństwem. To były czarne czasy, nikt nie szukał winnych. Tutaj doświadczył czym jest piekło i zmienił się by odpokutować za przeszłość. Nauczył mnie jak żyć w tym świecie. I zginął z ręki shinigami, którego obronił przed Menosem. Kiedy jeszcze żył, razem ze mną schodził na ziemię, gdzie zbijaliśmy właśnie te "bestie" jak je nazwałaś. Ratowaliśmy kogo się da wierząc, jak ty że kiedyś to zmieni nasz obraz na lepszy. Byliśmy tacy naiwni... -wrócił spojrzeniem na 0. Znowu w jego oku palił się ogień jaki symbolizował jego wirę w wypowiadane słowa. -Micah chciał zmienić swą przeszłość by chociaż w drugim życiu być lepszym człowiekiem. Ty troszczysz się o teraźniejszość, o aktualny stan rzeczy i naszej sytuacji. Ja jednak myślę o naszej przyszłości. A ona wymaga od nas zabezpieczenia się na każde możliwe wyjście. Nasza przyszłość tkwi... w strachu.
By zaznaczyć wagę tych słów, Hao zrobił krótką przerwę. W jej czasie mocniej zawiał wiatr rozwiewając włosy zebranych. Jakby sama pustynia czekała w napięciu na rozstrzygnięcie tego pojedynku.
-Im bardziej będą się nas bać ci, którzy mogą być naszymi wrogami, tym bardziej będą wahać się przed sięgnięciem po broń. Jeśli Rebelia upadnie, Seireitei musi ponieść z naszych rąk takie straty by latami wygrzebywać się z tej wojny. Jeśli Rebelia wygra - musi nas zapamiętać jako tych, którzy wynieśli ją ponad Kapitanat. Kiedy każdego dnia będą czuli na sobie nasz oddech... Kiedy przy każdej decyzji będą widzieć nasze osądzające oko... Kiedy pustynia wyda im się najmroczniejszym miejscem na świecie... Wtedy naprawdę będziemy mogli myśleć o dyplomacji i szacunku. Ludzie chętniej zetną króla, którego kochają, niż tego, którego się boją. Musimy być królem, który będzie spędzać im sen z powiek i budzić lęk nawet w jasny dzień.
Na tym zakończył. Wyraźnie pokazał swoje stanowisko względem całej sprawy i ocenę rządów Yuki. Wiedział jednak co nastąpi teraz. Nie było innej drogi i oboje o tym wiedzieli. Hao sięgnął po wachlarz, który nosił na plecach.
-By zrealizować mój cel, potrzebuję ciebie żywej. Nie. Chcę ciebie żywej. Straciłem już osobę, która starała się zmieniać przeszłość, ale nie mogę pozwolić umrzeć komuś, kto tak wspaniale dba o teraźniejszość. Ostatni raz wzywam cię do abdykacji... Yuki Ikkaki. Poddaj się albo przejdziemy do rozwiązania, w którym nie będzie przemawiać nasza mądrość...
Mówiąc to stał już w gotowości. Prawa ręka trzymała mocno rękojeść wielkiego Gunbai'a, jednak ten cały czas pozostawał na ramieniu. Hao zwolnił swoje reiatsu - nie było powodu go ukrywać w takiej sytuacji.

Offline

 

#111 2015-12-05 12:49:36

 Hoffman Miyamoto

http://i.imgur.com/g4UtLJM.png

36646198
Call me!
Skąd: Lublin
Zarejestrowany: 2012-04-25
Posty: 2396
Punkty: 33
Imię postaci: Hoffman Moritsu

Re: Kopuła Las Noches

Postawa Yuki nie zmieniała się. Cały czas była pewna siebie, wyprostowana, i dumna jak w każdej sekundzie jej życia. Pancerz stworzony z tych cech nie został nawet zarysowany przez ataki primery, jednak nikt poza 0 Espadą nie znał natężenia powodowanych nimi szkód.
- Nie słuchasz mnie. Nigdy nie zaprzeczałam i nie będę zaprzeczać temu że walczyłam. Nie uciekam od przeszłości. Stoczyłam niezliczoną ilość walk, z której każda była koszmarem, i z pewnością jeszcze wiele potyczek przede mną. To jest nieuniknione. Jednak pozwalam mojemu zanpaktou dostrzec światło księżyca jedynie wtedy, gdy jest to absolutnie konieczne. Nie zawsze można uniknąć walki, i wówczas nie ma innego wyjścia, jednak należy robić wszystko co w naszej mocy, aby jej uniknąć.
Westchnęła ciężko, kiedy usłyszała o swojej porażce.
- Masz rację... tylko wówczas, gdy ta rozmowa nie przerodzi się w otwartą walkę, co do czego mam poważne wątpliwości.
Z kolejną wypowiedzią Hao trudno było jej się nie zgodzić. Co do obecnego stanu rzeczy. Z kolei odnośnie do recepty już nie.
- Twierdzisz, że jesteśmy lepsi od innych? Zatem pokażmy im to. Nie wbijając im na siłę przekonania do głów, a wzbudzając podziw i szacunek naszymi czynami. To te cechy leżą u fundamentów spokojnej przyszłości, nie strach i pacyfikacja wrogów.
Kiedy chwilę później nastąpiła kulminacja napięcia w słowach primery, 0 Espada opuściła lekko głowę w geście beznadziei.
- Król, który wzbudza strach jest tyranem, jak Kanabo, od którego odwracają się najbliżsi. Kiedy dochodzi do eskalacji, na początku powstaje rzeka krwi wypływająca z pobratymców, a sam król kończy z nożem w plecach. Nie pozwolę, aby podobny los spotkał Hueco Mundo!
Ostrze syknęło z donośnym pogłosem przy wysuwaniu z pochwy, na ułamek sekundy rażąc oczy Hao odbitym w nim światłem księżyca.
- Mezamenasai, Jikan no Chikara
Inkantacja została wypowiedziana. Wszystko działo się bardzo szybko, podobnie jak szybko jeszcze przed chwilą spokojna rozmowa przekształciła się w przygotowania do walki, a jej katana zmieniła się w długi, bogato zdobiony, srebrny trójząb, o złotych ostrzach długości dwóch metrów.
W tym momencie czekała na ruch Primery. Stanęła pewniej, w stabilnej pozycji, na ugiętych nogach, przygotowując się na szarżę jej przeciwnika.

- Stoooooooooooooop! - nagle ni z tego, ni z owego, na linii pomiędzy szykującą się do walki dwójką pojawiła się Nana, wyciągająca w obie strony, do obojga otwartą dłoń w geście powstrzymania ich od tego, co zamierzali
- Hao, nie świruj! Jeśli będziesz się tak rzucał na każdą dziewczynę, powiem o tym Amayi!
Od razu potem odwróciła głowę do 0 espady.
- Szefowo, Ty też powinnaś dać sobie na wstrzymanie. Jesteśmy tu we dwie, Hao nie da rady tak z dwiema na raz... - powiedziała z lekkim sarkazmem, jakby sugerowała jakiś podtekst - Dajcie sobie na wstrzymanie, albo przestanę was lubić! Mówię całkiem poważnie!


Karta Postaci |  Zanpaktou | Klan | Historia |  Kartoteka



[Musisz być zalogowany, aby przeczytać ukrytą wiadomość]

Offline

 

#112 2015-12-25 23:44:11

 Hao Asakura

http://i.imgur.com/fCayZ.jpg

6123458
Call me!
Skąd: Oaza Hao
Zarejestrowany: 2012-05-02
Posty: 785
Imię postaci: Hao Asakura

Re: Kopuła Las Noches

Zero Espada jak zwykle przeinaczyła jego słowa. Nie miał jej za złe, duma i wielkość często zatykały uszy na słowa, nawet jeśli niosły one wielką mądrość. Nie żebym twierdził, że Hao to jakiś absolut (tak a propos nadchodzącego sylwestra xD) ale coś tam w głowie miał. Jedyne co zrobił Primera to westchnął głośno po czym odezwał się ponownie.
-Źle mnie zrozumiałaś Yukki... To nie Hollowy mają się bać, tylko reszta świata. W naszych murach to MY - ESPADA - jesteśmy królem. Pozycja Zero Espady nigdy nie powinna być zamkniętą wieżą i salą tronową. Należy przywrócić rządy wspólnoty zamiast upodabniać się do upadłego Seireitei. To właśnie wspólne decyzje, podjęte w demokratyczny sposób będą naszą wewnętrzną siłą. Zamiast budować mury mocy między sobą, powinniśmy pomyśleć o jedności i połączeniu naszych sił. To uświadomi wrogom dwie rzeczy - naszą przebiegłość i inteligencję płynącą z mocy zjednoczonego Las Noches i przerażającą siłę, z którą nie da się równać. W Seireitei, śmierć kapitana nie będzie nikogo obchodzić, jednak jeśli pokarzemy, że atak na jednego z nas jest ciosem w całą pustynię...[b] -tutaj przerwał ogarniając ręką bezmiar srebrnego pyłu wokoło zamku. [b]-Wtedy będą musieli zdać się na dyplomację bo wierz mi, nikt na świecie nie jest w stanie obronić się przed naszymi Dziesięcioma Mieczami.
Poczuł przypływ Reiatsu kiedy Espada uwolniła swą prawdziwa formę. W istocie moc, ta godna była pozycji Króla Hueco Mundo. Czy może w tym wypadku - Królowej. Hao odetchnął głęboko. Jej moc była taka jakiej się spodziewał. Ona mogła się czuć gotowa do walki, ale Primera przygotowywał się do tego pojedynku od dawien dawna. Był pewien jej rezultatu. Zanim zdążył się odezwać między nimi stanęła Secunda. Jej słowa lekko go rozbawiły co pokazał serwując swój ulubiony uśmiech - "Sposób na Shinigami". Wiedział też, co musi jej uświadomić.
-Przykro mi, Nana-chan... -Hao sięgnął do szerokiego rękawa i wyciągnął z niego piękny i niezwykle kosztownie zdobiony rapier. Wyciągnął go z pochwy i odrzucił ją na bok, pozwalając by jego ostrze błysnęło w oczy Yukki, tak jak wcześniej jej katana w jego własne. -...Ale ten pojedynek jest niestety ponad twój poziom. Co nie zmienia faktu, że może twe słowa poruszą serce Yukki do tego stopnia by jeszcze przemyślała swe stanowisko. Tymczasem... Ochitsuki no nai umi o mochiageta kaminari hanafū no tochi o moyasu, Rhapsodos!
Po wypowiedzeniu słów uwalniających, Primera został pokryty płomieniem z czarno-czerwonego Reiatsu. Utworzyła się z niego kula ognia która w pewnym momencie straciła stabilność i wystrzeliła jako kilka słupów płomieni w niebo. Z nieba spadł wtedy jakby "deszcz ognia". Po kilku sekundach tego niezwykłego przedstawienia pojawiła się postać Hao w Ressuerectón. Czarna zbroja z bestialskich łap połyskiwała unosząc się obok postaci Arrancara pozbawionego górnego odzienia. Był nie uzbrojony w żadną broń, także zniknęła jego towarzyszka Kurobina. Hao był kompletny... i gotowy do, możliwe ostatniego pojedynku w życiu.
-Oto bestia, której tak się lękasz, Yuki. Dzisiaj bez względu na wynik, nie będziesz się już obawiać. Zaczynajmy... -powiedział, ale nie wykonał żadnego ruchu. Był za to gotowy do obrony. W razie ataku z jej strony zasłoni się właśnie tymi wielkimi łapami. Cały czas badał jej moc, jako że uwalniając ją nie mogłą się z nią kryć.

Reiatsu: 56600*2=113200

Siła: 507*2=1014
Wytrzymałość: 450*2=900
Szybkość: 200*2=400
Zręczność: 281*2=562

Poproszę też jej statystyki, jako że po uwolnieniu Ress nie da się ukrywać już reiatsu.

Offline

 

#113 2015-12-26 14:44:40

 Hoffman Miyamoto

http://i.imgur.com/g4UtLJM.png

36646198
Call me!
Skąd: Lublin
Zarejestrowany: 2012-04-25
Posty: 2396
Punkty: 33
Imię postaci: Hoffman Moritsu

Re: Kopuła Las Noches

Twarz Yuki przybrała wyraz jakiego nigdy wcześniej nikt nie widział. Był to niespokojny, brzydki grymas, po części przypominający obrzydzenie, po części strach. Jednak ten strach wcale nie dotyczył tego jak potoczy się ta walka. Bała się o przyszłość Hueco Mundo. Wraz z kolejnymi słowami Hao, wywołany grymas coraz bardziej szpecił jej twarz. Z odpowiedzią cierpliwie poczekała aż primera przestanie mówić, a jej odpowiedź nie należała do długich.
- Jesteś szalony. Szalony, i kompletnie oderwany od rzeczywistości. Biada nam, jeśli ktoś taki zasiądzie na tronie.
Moc Hao z pewnością była większa od Yuki. Nie dało się ukryć, że w starciu czystych mocy, to właśnie Hao wyjdzie zwycięsko. Widać to było z resztą bardzo wyraźnie na twarzy Nany, która zamarła w miejscu i strachu przed tym co nadejdzie. Sama chciała jakoś zareagować, jakoś powstrzymać rozlew krwi, ponieważ nie chciała, aby ktokolwiek z nich ucierpiał w tej walce. Jednak wiedziała doskonale, że w tym momencie pokojowe rozwiązanie jest zwyczajnie niemożliwe.
Hao był bardzo pewny siebie. To, co się kotłowało w głowie 0 Espady w momencie uwolnienia jego prawdziwej mocy, były plany dotyczące obrócenia jego pewności siebie przeciwko niemu. Wbrew pozorom, odpowiedź na to pytanie nie była tak prosta, a rozwiązanie było spowite mgłą. Jakby nie patrzeć, jego pewność siebie również wyraźnie przeważała nad Yuki. Co się tyczyło jednak przygotowania, trudno było go odmówić 0 Espadzie. Zdawać by się mogło, że jedynie ślepy i głuchy, tudzież odosobniony Espada jak Blitz mógłby nie dostrzec ukrytych zamiarów Hao. Nie mogła ona wobec tego pozostać bierna. Jednak o tym, na ile skutecznie udało jej się przygotować do tej walki, miało się okazać w przeciągu następnych chwil.
W tym momencie, pewnym było jedyne to, iż tak ogromna ilość buzującego nad kopułą reiatsu, ścierającego się ze sobą co chwila, zaalarmuje i przyciągnie niedługo do siebie okolicznych mieszkańców.
Yuki poruszyła się. Jednak nie był to pierwszy ruch w walce. Ostrożnie, zachowując dystans, zaczęła obchodzić Hao długim łukiem dookoła. Nie wiadomo było, czemu zachowuje taki dystans. Prawdopodobnie, jak wskazywał na to jej obecny wyraz twarzy, miała w sobie pewne obawy przed atakiem i wolała wybadać sytuację na polu walki.

[Musisz być zalogowany, aby przeczytać ukrytą wiadomość]


Karta Postaci |  Zanpaktou | Klan | Historia |  Kartoteka



[Musisz być zalogowany, aby przeczytać ukrytą wiadomość]

Offline

 

#114 2015-12-30 23:57:11

 Hao Asakura

http://i.imgur.com/fCayZ.jpg

6123458
Call me!
Skąd: Oaza Hao
Zarejestrowany: 2012-05-02
Posty: 785
Imię postaci: Hao Asakura

Re: Kopuła Las Noches

Hao westchnął głośno przykładając dłoń do twarzy, jakby stanął przed wielkim rozczarowaniem ze strony aktualnej 0. Nie dlatego, że teraz mógł z całą pewnością określić swą wyższość w mocy ale także z powodu jej słów, które bardzo go zraniły. Nie spodziewał się po niej takiej reakcji, na pewno nie po kimś kto piastuje tak wysokie stanowisko co Yukki. Arrancar ponownie zwrócił się do stojącej przed nim Espady.
-Proponuję ci jedność i wspólną siłę całej naszej dziesiątki by udowodnić światu, że nie może już dłużej wywyższać się ponad nasz poziom... A ty nazywasz mnie szaleńcem. Jednak kto jest bardziej szalony? Obłąkaniec z wielką mocą czy ten, który tego obłąkańca pragnie powstrzymać? Pozwól, że w czymś cię uświadomię... -powiedział po czym wyciągnął ku niej rękę pokazując na niej cztery palce. -Aktualnie używam zaledwie 40% mojej całkowitej mocy.
Fakt, faktem Hao przewyższał Yukki mocą, wiekiem i zapewne także doświadczeniem. Stąd pochodziła jego pewność siebie ale błędem byłoby sadzenie, że Asakura lekceważy przeciwnika. Białowłosa dziewczyna przez lata dzierżyła tron Hueco Mundo, a o jej niezwykłej sile opowiadano legendy. Tylko - jak to było? - ślepy i głuchy byłby zbyt pewny siebie w obliczu tej siły - może ona nie leżeć ona w mocy ale w umiejętnościach, na których nabycie miała sporo czasu. Jednak Hao także nie próżnował przez swoje życie. Dzisiaj dowiedzą się jedynie tego, które z nich posiada większą zdolność dążenia do swojego celu. Wyszkolenie, szczęście, zdolności... bez nieugiętej siły woli są niczym. Dzisiaj dowiemy się, czyja wola jest mocniejsza, kto wyjdzie z koroną, a kto się pokłoni.
Widząc jak Espada obchodzi go ze swoim trójzębem, Hao zaczął... skakać. Tak skakać. Niczym wojownik jakiejś dynamicznej sztuki walki lub bokser w ringu, zaczął lekko podskakiwać do przodu do tyłu w większych lub mniejszych odstępach z uniesioną gardą. Jednak powoli i skutecznie zaczynał zmniejszać dystans dzielący ją od Primery. Oczywiście nie mógł wiedzieć co będzie szykować jego przeciwnik ale wiedział, ze  w razie jakiegoś otwartego ataku będzie starał się blokować go swoimi szponami lub nawet własnym ciałem - to bardziej odruch bezwarunkowy lata bycia zwykłym Hollowem nauczyły go ufać swemu ciału i mocnej skórze. Nie wychodził jednak z żadną inicjatywą ataku, czekał na ruch Yukki oddając jej pierwszeństwo, jak na dżentelmena przystało. Widać przyzwyczajenia z codziennego życia...

//Staty bez zmian

http://24.media.tumblr.com/tumblr_lsaz0tOUhQ1qg2c1so1_500.gif

Ostatnio edytowany przez Hao Asakura (2015-12-30 23:57:39)

Offline

 

#115 2016-01-09 23:54:00

 Hoffman Miyamoto

http://i.imgur.com/g4UtLJM.png

36646198
Call me!
Skąd: Lublin
Zarejestrowany: 2012-04-25
Posty: 2396
Punkty: 33
Imię postaci: Hoffman Moritsu

Re: Kopuła Las Noches

Zero espada, obchodząc powoli i z elegancją Hao szerokim łukiem, w końcu zatrzymała się. Przebyła drogę, omijając go jakby się mogło zdawać, idealnie o 180 stopni. Było to dokładnie w momencie, w którym skończył mówić.
Yuki nie skomentowała żadnych z jego słów. Z pewnością nie można jej było odmówić konsekwentnej, twardej postawy, mimo iż w końcu z pozoru była bardzo delikatną kobietą.
Coś wisiało w powietrzu, i ta chwila, ułamek sekundy zdawał się być przełomowy, wręcz decydujący. W końcu, jej ręka uniosła się delikatnie, jak zwykle z gracją. Zatrzymała się na wysokości barków, z lekko wyciągniętym palcem w stronę oponenta. Bardzo łatwo było przewidzieć co się teraz wydarzy, jednak wszystko działo się bardzo szybko. Cero zostało wystrzelone błyskawicznie, bez ładowania, przekraczając ledwie połowę drogi pomiędzy nimi.

Hao Asakura napisał:

- Mówisz, że bliżej nam do ludzi niż potworów. Dla mnie wszyscy jesteśmy potworami. Musimy...

Yuki nie odpowiedziała na jego słowa. Właściwie, jej rozmówca nawet nie zdążył dokończyć myśli, gdyż w jego oczach, w środku zdania postać zero w ciągu chwili zniknęła mu sprzed oczu. Nie było to sonido, ani żadna inna technika szybkich kroków. Z pewnością, nie mogły być to też umiejętności jej zanpaktou, ponieważ pozostawało ono w nieuwolnionej formie. Jedyną rzeczą, która pozostawała pewna w całej tej sytuacji, było mknące w jego kierunku, dokładnie zza pleców Primery, ciemnozielone cero oscuras, które dzieliło od swojego celu zaledwie kilka metrów - zbyt mało, aby móc je zauważyć, nadchodzące zza pleców, nie mówiąc już o obronie, czy nawet uskoku.
Pytaniem pozostawało jedynie, kto odpowiada za ten atak z zaskoczenia? Być może jedynym wyjaśnieniem tej sytuacji była postać Nany, jako osoby, która w ostatnim momencie zdecydowała się poprzeć swoją przywódczynię w walce? Jednak w chwili obecnej ani ona, ani 0 Espada nie stały na linii strzału, która w tym momencie znajdowała się dokładnie pomiędzy nimi.


[Musisz być zalogowany, aby przeczytać ukrytą wiadomość]


Karta Postaci |  Zanpaktou | Klan | Historia |  Kartoteka



[Musisz być zalogowany, aby przeczytać ukrytą wiadomość]

Offline

 

#116 2016-01-11 17:42:19

 Hao Asakura

http://i.imgur.com/fCayZ.jpg

6123458
Call me!
Skąd: Oaza Hao
Zarejestrowany: 2012-05-02
Posty: 785
Imię postaci: Hao Asakura

Re: Kopuła Las Noches

Nagły powrót do sceny sprzed kilku chwil i uczucie nadchodzącego zza pleców Cero jedynie zasmuciły Hao - spodziewał się, że ktoś kto dzierży tak zaszczytny tytuł będzie przeciwnikiem posiadającym własny honor i godność, a nie jakimś przewidywalnym wrogiem. No ale cóż, to nie pierwszy hipokryta, który krzyczy o honorze i dumie nie znając nawet definicji tych słów. Widać takie jest przeznaczenie ludzi bez silnego kręgosłupa moralnego. No ale mniejsza z tym.
Mając piekący problem w postaci Cero wycelowanego w jego plecy - powtarzam ponownie, tani trik - Hao odłożył rozmyślanie nad umiejętnością przeciwnika. Był świadom, że jego Ressurection zostało cofnięte (głównie przez to jaki ból zadała mu technika), tak samo jak tego, że unik jest w tym momencie bliski cudom. Skoro nie ma sposobu na zatrzymanie niepowstrzymanej siły, Hao w odpowiedzi wypowiada tylko jedno słowo, niemal szepcząc.
-Rhapsodos.
Tym razem jednak daruje sobie spektakularne uwolnienie. Na jego szczęście, Ressurection nie tylko uwalnia ogrom mocy ale i też leczy wszystkie odniesione rany do czasu jego aktywowania. Znaczny wzrost wytrzymałości - mimo, że i bez tego jest ona wyższa niż siła ciosu Cero - da radę pochłonąć sporą część obrażeń, które mogłyby pojawić się w następnych etapach walki. W dodatku same szpony są znacznie wytrzymalsze od cielesnej postaci Hao więc powinny bez problemowo zablokować atak o takiej sile, gdyby jeszcze miał się z nim mierzyć.
Jako że dziewczyna wykonała pierwszy krok, Hao nie mógł być jej dłużny. W dodatku tak otwartym atakiem oficjalnie rozpoczęła walkę dając przeciwnikowi wolną rękę na stosowanie wszelkich sposobów by doprowadzić do swego zwycięstwa. Hao miał zamiar skorzystać z tej mocy. Najpierw użył dwukrotnie Gamelos Sonido. Pierwszy z klonów miał natrzeć na Espadę dokładnie z pozycji w której stał Hao. Jego szybki atak nie miał jednak na celu zranienia jej a jedynie odwrócenie uwagi od drugiego który - biorąc lekcję z przeciwniczki - zajdzie ją od tyłu i będzie próbował odciąć jej ręce za pomocą swych szponów. Tak, Hao miał zamiar pozbawić przeciwnika obydwu kończyn górnych. Czy raczej to jego klon miał taki zamiar. Tymczasem prawdziwy Primera stał sobie kilkanaście metrów nad przeciwniczką. Spodziewał się bowiem, że mając twardy grunt pod stopami ucieknie ona do góry za pomocą swojego Sonido. Oczywiście o ile bez uwolnionego Zanpakutou w ogóle zorientuje się, że atak nastąpił - co jest mało prawdopodobne znając różnicę jaka dzieli ich od momentu kiedy Hao aktywował Ressurection.


Reiatsu: 56600*2=113200-250=112950

Siła: (120*2,25*1,875)+120=625-3=622
Wytrzymałość: (100*3*1,5)+100=550
Szybkość: 200+200=400
Zręczność: (150*1,875)+150=430

Wytrzymałość Szponów: 550*4=2200
Szybkość Gamelos Sonido: 1200

Ostatnio edytowany przez Hao Asakura (2016-04-19 04:24:08)

Offline

 

#117 2016-01-12 12:33:47

Rafael

http://img521.imageshack.us/img521/117/ranga5espadayami.png

37827204
Zarejestrowany: 2012-05-01
Posty: 1122

Re: Kopuła Las Noches

A jednak zaczęło się Rafael wyczuł za pomocą pewnego przedmiotu zostawionego dla bezpieczeństwa że doszło już do walki między chorymi ambicjami a szaleństwem i brakiem umiaru. Tak przynajmniej to wyglądało w jego oczach, jednak dalej nie wiedział kto za co był odpowiedzialny. Trochę nie rozumiał dlaczego nawet po takim czasie i tylu zmianach nadal nie można było się dogadać. Najpierw zanim Rafael skoczył za pomocą garganty albo raczej bardzo szybkiego teleportu organizacyjnego do miejsca wydarzenia, odpalił item zwany anty Reiem chwilę przed i tak zdecydowanie był on nieco niższego poziomu Reiatsu. Nie potrafił w końcu brać go od innych na zawsze. Także aktywował segunda etapa i umiejętność regeneracji. Następnie wbił miecz który zbudowany był z kryształu w ziemię sprawiając że Przestrzeń pod ogromną kopułą wokoło niego zaczęła przemieniać się w kryształ. Musiał się uszykować aby czasem nie zejść na szota jak jakaś ameba. A wyglądał on jakoś tak Obrazek
Na razie starał się też obserwować tą dziką walkę mówiąc jedynie klasyczne.
-Właściwie to dlaczego się lejecie ? ! I o co ?! O władzę ? ! O numerek ? ! O to że Wy wiecie lepiej jak powinno być ? !
Kryształ oczywiście roznosił się nie bez powodu na ogromny dystans aż 500 metrów dookoła niego spowalniając wszystko w tym dystansie od niego. A teleportował się dość blisko przeciwników. Raczej zajęci walką nie spodziewali się że będzie ktoś na tyle naiwny i wierzący w to że można jakoś próbować zatkać tą pustkę jak on. I spróbuje ich ogarnąć.




Statystyki:

Reiatsu:140000 -1000 -500 = 138500

Siła: 24 † 108 †  196 -15=181                            x1,875(Kastet) x2,25(Zbroja Hiero) = 759
Wytrzymałość: 110 † 138 † 390               x1,5(Hiero) x3(Zbroja Hiero) x1,5(Regeneración)   =2632,5
Szybkość: 80 † 164 † 416
Zręczność: 80 † 164 † 416                       x1,875(Rękawice do walki)

Wytrzymałość osłony dookoła siebie 5265 W formie małej szklanej kopuły, a także Kryształu który skuwa teraz ogromne połacie terenu dookoła niego. A i lata w postaci małych cząsteczek. Które pewnie dotkną tych porywistych osobników.

- Crystal barrera
- Regeneración
- Memoria
- Vista

* 22500 Ł

Reiatsu: 1500(Pusty)+500(Menos)+1000(Adjuchas)+1000(Vasto Lord)+1800(Hakuda)+4200(Poziom) =10000x2+3000(Arrancar)+5000(Espada)=28000 † 56000 † 140000

https://www.youtube.com/watch?v=Cgf8ECX4wjw - muzyczka do klimatu

Ostatnio edytowany przez Rafael (2016-01-14 10:52:28)


http://www.mediafire.com/convkey/68dd/a40naqyl5aut7z8fg.jpg

Offline

 

#118 2016-04-25 08:57:35

 Hoffman Miyamoto

http://i.imgur.com/g4UtLJM.png

36646198
Call me!
Skąd: Lublin
Zarejestrowany: 2012-04-25
Posty: 2396
Punkty: 33
Imię postaci: Hoffman Moritsu

Re: Kopuła Las Noches

Mknące z prędkością bali cero, jakby się mogło wydawać dla przeciętnego obserwatora, uderzyło w cel. Dym słał się gęsto i daleko za trafionym celem, poruszając się nadal w przód niesiony impetem. Przy takiej prędkości trudno było nawet wykonać unik, a co dopiero uwolnić zanpakutou. Primera przecenił swoje zdolności, pozostawiając atakowi całą powierzchnię swoich pleców.
Siła wybuchu była silna, zbyt silna. Druga Espada zasłoniła twarz powierzchnią dłoni, chroniąc ją przed podmuchem wiatru, a z jej ust wydało się ciche jęknięcie. Dym w pobliżu Hao zabarwił się szkarłatnym kolorem krwi z poturbowanych, rozerwanych obrzydliwie pleców, które jakimś cudem wciąż pozostawały w miarę jednolitą masą. Trącony siłą eksplozji, jego ciało wzbiło się w górę i wyleciało daleko poza dym, padając na ziemię. Z pewnością pozostawał jeszcze żywy, jednak poruszanie się w tym stanie musiało sprawiać duże trudności.
Oszołomiony, zanim jego umysł zdążył pozbierać do kupy i przetworzyć zdarzenia ostatniej chwili, za jego plecami, właściwie nie wiadomo skąd, pojawiła się postać Yuki. Nie pozwalając wcielić swojemu przeciwnikowi jego poprzedniego planu w życie, ostrze jej trójzębu przeszyło jego skórę zimnem na wysokości szyi - zimnym niczym sam śnieg dotykiem. Nie był to atak, ani żadne inne działanie mające na celu wywołanie bólu - miał go już wystarczająco wiele - ot przytrzymanie przeciwnika w szachu, aby uniemożliwić niewątpliwy zamiar kontynuowania walki.
- To się tutaj kończy.
Wtem, na kopule pojawiła się kolejna, czwarta już postać. Yuki automatycznie zwróciła ku niej swoją głowę, odpowiadając na zadane pytanie.
- Powstrzymuję przewrót.

// Hao: Poleciłem Ci poprawić post, gdyż taka akcja nie przejdzie. Czekałem aż 3 miesiące i nie zrobiłeś tego, więc nie pozostawiłeś mi wielkiego wyboru. Nie będę dłużej przetrzymywał na siłę Rafaela w tej fabule, bo jest to bardzo nie w porządku wobec niego.

Rafael: Przepraszam za to, że kazałem Ci czekać z tym tyle czasu.


Karta Postaci |  Zanpaktou | Klan | Historia |  Kartoteka



[Musisz być zalogowany, aby przeczytać ukrytą wiadomość]

Offline

 

Stopka forum

RSS
Powered by PunBB 1.2.23
© Copyright 2002–2008 PunBB
Polityka cookies - Wersja Lo-Fi


Darmowe Forum | Ciekawe Fora | Darmowe Fora
sprawdź moją stronę zobacz fakty internet skawica Kantory Rzeszów wolne pokoje Ostrowo